wtorek, 3 maja 2011

7 rzeczy weekendowych (with delay)

{Viktor uwielbia kwiaty}
Weekend majowy jest w tym roku wyjątkowo dla nas leniwy. Leniwe spacery w piątek i wieczorny teatr (przezabawane przedstawienie - lekkie, ale nie głupiutkie, z morałem, ale też z dystansem). Powolna i upojna sobota w towarzystwie przyjaciół, przy boskiej pizzy (przepis już niedługo!) oraz wybornym białym winku. Chłodna, piżamowa i senna niedziela, podczas której wyrwaliśmy się z domu tylko na rodzinne sushi, zakopując się przez resztę dnia pod kocem i oglądając jeden po drugim, najbanalniejsze i najmniej wymagające programy serwowane w TV. Bardzo winszuję tym, którzy mieli fajnie zaplanowany czas, mnóstwo przygód i nowych doznań - u mnie wszystko się jakby rozlazło, ale takie dni też są czasem potrzebne:-) W oczekiwaniu na powrót słońca, życzę Wam dobrego tygodnia!

{Pola Mokotowskie}
{Dobry wybór na piątkowy wieczór}
{Marta po wyjściu z teatru}
{Pizza, której pochłonęłam nieprzyzwoite ilości}
{Viktor}
{i spacery, spacery, spacery}

1 komentarz: