piątek, 27 maja 2011

Dzień Mamy

{Absolutnie w klimacie Marii Antoniny prezent dla Naszej Mamuni od Martusi}
Wczoraj obchodziłam drugi w moim życiu dzień matki. Nieprawdopodobne, ile się zmieniło, od kiedy na małym prostokącie zobaczyłam dwie kreski. Najpierw 9 miesięcy lekkiego zawieszenia, bo niby człowiek jest sobą i, szczególnie na początku wszystko po staremu, ale już, małymi kroczkami nadchodzą zmiany. Pamiętam, kiedy Viktor kopnął mnie po raz pierwszy, ćwicząc już później swoje małe nóżki bardzo regularnie. Nigdy nie zapomnę, kiedy pierwszy raz jego skóra dotknęła mojej, tuż po porodzie - do dziś mam ciarki i łzy w oczach na to wspomnienie. Bycie Mamą przyszło mi bardzo naturalnie, myślę, że ku zaskoczeniu wielu moich bliskich, bo wcześniej byłam wzorem roztargnienia i braku organizacji i gdyby nie rodzice i przyjaciele (w tym Gonia, która przypominała m.in., że naprawdę trzeba płacić rachunki) zgubiłabym chyba własną głowę. Viktor zmienił wszystko. Nagle okazało się, że świetnie planuje, rozporządzam finansami, że jestem poukładana i mam niekończące się pokłady cierpliwości. Wcześniej nie wyobrażałam sobie weekendu bez wyjścia na imprezę. Teraz bardziej cenię sobie bliskie spotkania z ludźmi, którzy są dla mnie ważni, rozmowy z nimi i utrzymywanie tak cennej bliskości. Wolę powygłupiać się z Viktorem na trawie w ogrodzie i zagrać z nim w piłkę bardziej, niż każdą inną ofertę towarzyską. Patrzę na niego, kawałek mnie samej i widzę jak czas przyspieszył. Nic nie trwa wiecznie. Paradoksem naszych czasów jest to, że choć mamy tyle sprzętów, usług i przedmiotów, które mają zaoszczędzić nam czas, mamy go mimo wszystko coraz mniej. Dlatego też bardzo uważnie rozdzielam go na rzeczy, które są dla mnie naprawdę ważne i przede wszystkim stawiam na MIŁOŚĆ rodzicielską, partnerską, przyjacielską i tę do samego siebie. Błogiego weekendu dla Was Nasi Drodzy....


{Bukiet dla mojej Mamy kolorowy wyraz wdzięczności za WSZYSTKO}
{Pyszna tarta, którą upiekłam na ten dzień z tego przepisu} 

{Moja wymarzona i wypatrzona torebka Furli, którą dostałam w prezencie od Viktorka ;-)}

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz