poniedziałek, 26 września 2011

7 rzeczy weekendowych

Jarzębina zawsze wzbudza u mnie nostalgię i przywołuje wspomnienia z dzieciństwa
Jesień! Cały weekend pławiliśmy się w jej rudościach, wciąż jeszcze cieplutkim słońcu, maszerowaliśmy po szeleszczących pod butami liściach i zbieraliśmy kasztany. Jest tak pięknie dookoła! W sobotę zrobiliśmy sobie wycieczkę do miasteczka Gy, niezwykle urokliwego miesjca, które obchodziło czterysetną rocznicę swojego istnienia. Było pyszne eko-jedzenie, piwo korzenne warzone na miejscu, chleb z mąki miejscowej produkcji i wino z regionu jeziora Genewskiego. Najfajniejsze jest to, że tu w tego typu uroczystości angażują się całe wioski, wszyscy mieszkańcy przebrani, klimat niesamowity i naprawdę można poczuć się jak po podróży w czasie. Mam nadzieję, że Wasz weekend był równie słoneczny i przyjemny. Bonne semaine (czyli naprawdę wspaniałego tygodnia!)!

Królewskie śniadanie z TEGO przepisu - cudownie kremowe, pyszne i uzależniające
Eko chlebki i klimatyczne dekoracje w Gy
Uroczy kościółek w Gy
Zabójca naszej domowej diety - chlebek bananowy z książki kucharskiej Sophie Dahl (która już 5 października będzie dostępna w wersji polskiej!), pieczony średnio co drugi dzień
Viktor zahipnotyzowany wyczynami jeźdźca
Jestem zakochana w tej torebce, która towarzyszyłą mi w sobotę

0 komentarze:

Prześlij komentarz