czwartek, 22 września 2011

Bułkę przez bibułkę, a rzecz idzie o protokół dyplomatyczny by Tyna

Więcej moich przepisów oraz wpisów na www.smakowitezycie.blogspot.com oraz na facbook’u http://www.facebook.com/Smakowitezycie?ref=hl
Kochani, a dziś Wam opowiem o edukacji.
Mam tendencję do interesowania się tematami różnymi, czytam, oglądam i korzystam z mnóstwa możliwości, aby daną wiedzę zdobyć.
Tak też się stało i w tym przypadku…od dawna po głowie chodziło mi poszerzenie horyzontów w temacie savoir-vivre'u.
I nagle ktoś powiedział mi o Otwartym Uniwersytecie Warszawskim…a tam warsztaty „Protokół Dyplomatyczny”. Z wypiekami na twarzy, czym prędzej zapisałam się na zajęcia. Okazało się, że, mimo że trafiłam na listę rezerwową zainteresowanie kursem było tak ogromne, że utworzono dodatkową grupę.
Wczoraj miałam pierwsze zajęcia i…jestem zachwycona.
Po pierwsze prowadzącym jest dr Dobromir Dziewulak (Były: 1/ sekretarz Polskiej Delegacji Sejmu RP i Senatu RP do Zgromadzenia
Parlamentarnego Rady Europy, 2/ wicedyrektor Biura Spraw Międzynarodowych Kancelarii Sejmu RP, 3/Konsul Generalny RP w Kanadzie, źródło http://www.uo.uw.edu.pl/wykladowcy/661), Dorociu Pan Dobromir wykłada również w Genewie, gdybyś miała ochotę.
Człowiek, który nie dość, że posiada ogromną wiedzę w zakresie protokołu to ma przecudowne poczucie humoru a anegdotami z życia wziętymi sypie jak z rękawa.

Pouczę się nieco o cermoniale, o etykiecie, o precedencji (już jestem mądralińska), i mimo że protokół dyplomatyczny to ogół zasad dotyczący głównie zasad międzynarodowych, głównie w świecie politycznym to w perspektywie mamy nakrywanie do stołu, organizowanie przyjęcia z różnymi „ważnymi” osobami, które będziemy musieli odpowiednio obsłużyć, usadzić gości, podać dania oraz wina w odpowiedniej kolejności.
Wszystko to brzmi niezwykle interesująco i już dziś nie mogę doczekać się kolejne środy.

A co by jeszcze mimo wszystko w temacie „moim” tj kulinarnym pozostać, po zajęciach wpadłam do domu głodna niczym młody wilczek. I całe szczęście, że tuż obok Mokotowskiej (gdzie mam zajęcia) jest Charlotte i (Dorotko zwracam Ci honor) najpyszniejszy chleb z rodzynkami i orzechami, o którym Dorocia wspomina TU i TU. Zakupiwszy takowy zasiadłam na kanapie i z rozkoszą objadałam się kromkami uprzednio umerdanymi w oliwie.

źródła zdjęć 
www.szkoleniakowalska.pl
www.kuradomowa.com

2 komentarze:

  1. Dr Dziewulak jest niesamowity.... Zachwyciłam się jego osobą! Wzór do naśladowania przez innych wykładowców.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak..to prawda. Dr Dziewulak to klasa sama w sobie:) Ogromnie polecam zajęcia z tym pedagogiem.

    OdpowiedzUsuń