czwartek, 15 września 2011

Śniadanie na pomidorowo by Tyna

Notorycznie wychodzę z domu bez śniadania, i mimo że doskonale zdaję sobie sprawę z niepoprawności tego czynu, nadal to robię. Wynika to z kilku czynników:
Po pierwsze jestem strasznym śpiochem, przez co zdecydowanie bardziej wolę się wyspać niż zrywać skoro świt,
Po drugie rano nie mam apetytu..Co moim zdaniem wynika z Po trzecie..A mianowicie brakuje mi śniadaniowej inspiracji.
Danie, które Wam dziś prezentuje może być i śniadaniowe i lunchowe i kolacyjne (znów:) już kiedyś coś podobnego, do dowolnej interpretacji czasowej prezentowałam..O tu)
Wariacji na ten temat może być całe mnóstwo. Ja robiłam to po raz pierwszy, i jedząc już miałam pomysł na urozmaicenie.
Ale to spokojnie. Najpierw przepis podstawowy:

Składniki:
  • Duże pomidory,
  • Jajka (ilość odpowiednia do ilości pomidorowych połówek),
  • Kilka łyżek pesto,
  • Sól i pieprz,

Kupujemy duuuuże pomidory (ilość w zależności od apetytu, ilości spożywających lub chęci zrobienia "na później")
Należy je przekroić w poprzek i wydrążyć środki, delikatnie żeby nie uszkodzić boczków..Powstaje nam pomidorowa miseczka.
Środek smarujemy pesto (u mnie akurat czerwone, choć myślę, że zielone, bazyliowe, z pomidorami będzie przepyszne...wodze kulinarnej fantazji właśnie mi puszczają:)
Wysmarowane połówki pomidorów układamy w naczyniu uprzednio posmarowanym oliwą, co by nie przywarło.
Do każdego pomidorka delikatnie wbijamy jajko..Mi niestety nieco się rozlało, no, ale cóż ważne żeby było pyszne a nie piękne, przynajmniej w tym przypadku. Doprawić do smaku solą i pieprzem, ale niewiele..Pamiętajmy, że w środku mamy już pesto, które z reguły jest nieco słone:)
Tak przygotowane danie wstawiamy do piekarnika nagrzanego do 200 st, termoobieg..(Ja ustawiłam jeszcze dodatkowo górne grzanie, co spowodowało, że białko nieco się przypaliło a żółtko skarmelizowało), dlatego polecam sam termoobieg na 20-25 min.
W czasie, kiedy wszystko się pitrasi możemy uprasować sobie koszulę, zrobić makijaż, albo cokolwiek, na co ma się ochotę:)
Po wyjęciu z pieca całość posypałam utartym parmezanem.
Po tym czasie pomidor przyjemnie się upiecze, jajko zetnie i danie gotowe...Przepyszne.
A teraz wariacje, które oczywiście nieco wydłużą przygotowywanie dania, ale:
Na spód tj. po pesto, ale przed jajkiem, można włożyć cienko pokrojoną i podsmażoną wędlinkę,
Albo np. jakiś ser, zarówno żółty jak i chociażby poczciwą fetę.
Zmiana pesto też na pewno zmieni smak...

Więcej na tę chwilę nie pamiętam, ale może ktoś z Was drodzy czytelnicy ma jakiś pomysł???

3 komentarze:

asieja pisze...

strasznie fajne to śniadanie. chociaż bardziej kojarzy mi się z leniwym weekendowym porankiem niż z tym jedzonym w tygodniu..;-)

WhiteChocolateMoccha pisze...

I weekendowo i tygodniowo:) Do wyboru do koloru...Generalnie jest pyyyyyysznie Asiejko:)

WhiteChocolateMoccha pisze...

ja chce przepis na takie co by sie samo zrobilo, bylo dobre i nie odbieralo cennego snu.

Prześlij komentarz