poniedziałek, 24 października 2011

7 rzeczy weekendowych

Mimo bezliku urokliwych, francuskich kafejek, czasami nachodzi mnie ochota na znacznie mniej wyrafinowane sojowe latte i croissanta z szynką i serem
Cały weekend czekałam na niedzielny wieczór i przylot mojej Mamy! Straszliwie tęsknię za ukochanymi osobami i takie odwiedziny to coś, czym żyję już na długo przed ich przyjazdem. Czas oczekiwania upływał na sporcie, spacerach, sobotnim wieczorze filmowym (The Adjustment Bureau,w którym Emily Blunt jest przepiękna a Matt Damon zaczyna się ciut starzeć i Bad Teacher, w którym rolę drugoplanową grają Louboutiny), na uzupełnianiu straconych w ciągu dnia kalorii Chocolate Fudge Brownie Ben&Jerry - moją nową miłością i niedzielnym francuskim śniadaniu w wersji amerykańskiej. Pięknego tygodnia nasi drodzy! 

Postanowiłam zainwestowć w zgrabność :-)
Wyczekiwane i dostarczone przez Mamę - idealne i absolutnie fenomenalne legginsy - prezent od Sylwii Majdan. Dziękuję Sylwuniu!
Wreszcie mam ją w swoich rękach - Apretyczna panna Dahl
Bardzo dietetyczne i w 100% czekoladowe - cudowne na zimne wieczory
W drodze na lotnisko 
Ukochane zdjęcie zrobione przez Adasia Bondarowicza, wreszcie doczekało się idealnej ramki - prezent od Marty

0 komentarze:

Prześlij komentarz