poniedziałek, 31 października 2011

7 rzeczy weekendowych

Wspaniała pogoda pozwoliła nam biesiadować na zewnątrz, w promieniach jesiennego słońca
Wreszcie znaleźliśmy odpowiednie mieszkanie i całą sobotę spędziliśmy na zapoznawaniu się z asortymentem sklepów z wystrojem wnętrz. Okazuje się, że jeśli nie planujemy kupować żadnych mebli, większość z tych prezentowanych na witrynach sklepowych wydaje się być znacznie bardziej atrakcyjna. Kiedy nadchodzi czas decyzji stajemy się okropnie wybredni i kręcimy nosem nawet na nieodpowiedni kształt poduszek na sofie. W niedzielę nadszedł jednak zasłużony odpoczynek i mogliśmy zrelaksować się na Quince Festival, czyli Festiwalu Pigwy, który urządziła moja brytyjska koleżanka. Z racji posiadania całego drzewka pigwowego w ogrodzie, postanowiła ona spożytkować to, co na nim rośnie i uraczyła nas syropem z piwy dodanym do szampana, kurczakiem pieczonym z pigwą oraz pigwowo-jabłkowym crumble. Mimo monotonnie brzmiącego menu, to niedzielne popołudnie było naprawdę wyborne i oprócz dużej dawki witaminy C, z której pigwa słynie, wniosło dużo pozytywnej energii i inpiracji na nadchodzący tydzień. Aby był on równie pozytywny i bogaty w wit. C dla Was!
Wnętrza, które podsuwają nowe pomysły na urządzenie naszego mieszkania
Festiwal Pigwy zaczeliśmy od pysznego apéritif
Pigwowo-jabłkowy crumble
Zamiast obrazu? Czemu nie!
Viktor odkrywa przy Inie swoje pierwsze opiekuńcze odruchy, obserwując ich,  umieraliśmy ze śmiechu
 Santé!

0 komentarze:

Prześlij komentarz