środa, 14 grudnia 2011

La Vanille


Znacie La Vanille? Wpadłam tam ostatnio, kiedy wyrabiając paszport w szary, deszczowy dzień szukałam jakiegoś azylu i dobrej kawy. Skusiło mnie ciepłe światło, duże okna i piękne cupcakes na wystawie. Muffinów do wyboru jest wiele - orzechowe, waniliowe, czekoladowe, marchewkowe, cytrynowe, cynamonowe, malinowe itd itd. Zdecydowałąm się na Red Velvet na miejscu i sześć innych na wynos (cudnie i świątecznie ozdobionych wyrabianymi na miejcu dekoracjami), w ramach wieczornej wizyty u znajomych. 

Red Velvet naprawdę smaczny. Oblany białą czekaladą, bordowy tuż pod nią. Z przyjemnością zjadłam całego, mimo początkowej nieufności spowodowanej bezsmakowymi doświadczeniami w innej warszawskiej "maffiniarni". 
Kawa bez zarzutu, atmosfera przytulna, cudownie odciąć się tam od zimna za oknem. Wielkim plusem jest obecność Veuve Clicquot Ponsardin - szampana, którego uwielbiam, choć muszę przyznać, że nie jest to miejsce,w którym pomyślałabym o szampanie właśnie, szczególnie w towarzystwie cupcakes. Jednak po dłuższym zastanowieniu przyznaję, iż faktycznie, pasuje on do wszystkiego :-)
La Vanille
Krucza 16/22
Warszawa

2 komentarze:

  1. zamienie tuzin muffinów wszelakiej masci na butelke szampana..;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie drogo... :/

    OdpowiedzUsuń