czwartek, 15 grudnia 2011

Piernikowa chatka part II

Więcej moich przepisów oraz wpisów na www.smakowitezycie.blogspot.com oraz na facbook’u http://www.facebook.com/Smakowitezycie?ref=hl
Jest!!! Wreszcie się udało:) Dom zbudowany!!!
Piękny:) Uśmiecha się do mnie z parapetu i przypomina że święta tuż tuż.
Cudowna zabawa którą mogłam dzielić się z najbliższymi. Jeden wieczór spędziłyśmy z Zosią przyklejając i malując dachówkę. Drugi kiedy to z Dorocią dokonywałyśmy ostatnich szlifów.
Efekty oceńcie sami:) Zasypię Was dziś zdjęciami.
Dachówka wycinana kapslem od piwa:) Taka spontaniczna inspiracja
Vincent, jak zwykle, w pełni zaangażowana we wspólne gotowanie
Nie poddałam się mimo ściennego wypadku, kiedy to w związku z brakiem rusztowania boczna ściana spadła mi na podłogę:)

.
Zosieńka malujące dach
Ostatnie serduszkowe szlify Doroci
Wczorajsza noc!! Projekt zakończony sukcesem:)


A teraz najważniejsze...przepis i instrukcja...

Składniki:
  • 25 dag miodu,
  • 25 daj brązowego cukru,
  • 10 dag masła,
  • 60 dag mąki,
  • 1 opakowanie przyprawy do piernika,
  • 1 łyżka kakao,
  • 1 łyżka sody oczyszczonej,
  • 1 jajko.
Lukier do sklejania i ozdoby:
  • 1 białko,
  • 30 dag cukru pudru,
Zwróćcie uwagę aby był gęsty..żeby nie spływał z dachu i aby mocno trzymał ściany.
Najlepiej ubijać mikserem przez ok. 5 minut.
Dodatkowo do lukru można dodawać barwniki i tworzyć cudne kolorowe elementy:)

Na małym ogniu podgrzewamy, mieszając, miód z masłem oraz brązowym cukrem. Gdy cukier się rozpuści, zdejmujemy z ognia i studzimy. Łączymy mąkę z przyprawą korzenną, kakao i sodą. Mieszamy z jajkiem i masą miodową.
Zagniatamy, lepimy kulę z ciasta i na noc wkładamy do lodówki.
Na kartonie bądź kartce rysujemy szablony ścian i dachu.
Piekarnik rozgrzewamy do 180 st. Ciasto rozwałkowujemy na w miarę cienkie placki.
Wycinamy domek zgodnie z wcześniej przygotowanymi szablonami
 Wycięte części domku wkładamy do piekarnika i wypiekamy przez około 10-12 min. Dobra rada…elementy wycinajcie już na blasze wyłożonej papierem do pieczenia, bo przy odwrotnej kolejności, przy przenoszeniu z blatu na blachę po prostu się odkształcają.
Dodatkowo pamiętajcie również o spodzie domku. Przy wycinaniu i wypiekaniu trzeba jeszcze przewidzieć podwórko, na którym chatka ma stanąć.
Po wypieczeniu trzeba dać im trochę czasu na ostygnięcie wtedy ciasto twardnieje i nadaje się do sklejania.
U mnie pierwszą próba było sklejanie na lukier, niestety po zderzeniu bocznej ściany z podłogą zmieniłam strategię na karmel. Metoda jest łatwiejsza, bo karmel lepiej skleja, ale ma też swoje wady. Stygnie bardzo szybko, przez co niestety nie da się poprawić, jeśli coś przykleiło się nie tak jak chcieliśmy.

Reszta to już kwestia naszej inwencji twórczej i ewentualnie wszelakich dostępnych dekoracji w domu:)

Czekamy na Wasze chatki:) Może ktoś się skusi i będzie miał ochotę podzielić się z nami tym, co stworzył?????

Ps. Mój domek niestety nie nadaje się do zjedzenia...przy wyrabianiu karmelu i  sklejaniu ucierpiała dodatkowo silikonowa łopatka:) ( tak więc uważajcie bardzo proszę, jeśli zdecydujecie się kleić w ten sposób)
 

przepis pochodzi z gazetki "Kuchnia" 12/2009

4 komentarze:

  1. Tu Martos:
    Łał! Pięknie wyszło :)
    mega szacun, napracowałyście się!

    OdpowiedzUsuń
  2. przefantastyczna!!!! muszę spóbować! :))))

    OdpowiedzUsuń