poniedziałek, 27 lutego 2012

7 rzeczy weekendowych

Aztecki sweter - Stefanel
Błogi weekend. Życie toczy się zupełnie inaczej, kiedy za oknem świeci ciepłe słońce a temperatury skaczą powyżej dziesięciu stopni. Spacery, cudowny kinderbal Hanusi, niedzielne croissanty i kawa na ławce w parku, obiad z przyjaciółmi w pysznej Da Paulo. Do tego przemiłe podziękowania od samych autorów książki "Villas, nic przecież nie mam do ukrycia", za recenzję napisaną przez Tynę (książki zresztą znakomitej, sama ją właśnie "pochłaniam"). Jest taka magia we wiośnie, kiedy tylko czuć ją w powietrzu, chętniej wystawiamy nosy z domów, więcej się uśmiechamy i tak naprawdę wszystko nam się chce. Moje postanowienia na ten tydzień to: regularniejszy jogging i zapisanie się wreszcie na jogę. Pięknego tygodnia i wielu słonecznych postanowień dla Was nasi Drodzy!

Faworki w wersji maxi - czy może być coś lepszego?
Viktor w swoim wiosennym zestawie
Czekoladowa lampka, która oświetla nasz pokój gościnny
Niedzielna carbonara w Da Paolo
YSL Shocking - najlepszy eyeliner, jakiego do tej pory próbowałam
Eyelinerowy efekt przed niedzielnym obiadem

1 komentarze: