wtorek, 28 lutego 2012

Kup kochance męża kwiaty

Kupić kochance męża kwiaty?! Co za bzdura! - pomyślałam sobie, kiedy zobaczyłam tę książkę na półce w księgarni.  Już sam pomysł wydał mi się absurdalny. Ale tytuł zapuścił natychmiast korzenie w mojej głowie i nie mogłam nijak się go pozbyć z moich myśli i przemyśleń.
I te kwiaty! Kwiaty kupujemy osobom dla nas ważnym, przez nas kochanym, dla uczczenia, podkreślenia. Kochanka jest przecież złem samym w sobie i na nic, prócz potępienia zasłużyć nie powinna, czy nie tak zostało przyjęte? 
Po trzech dniach złożyłam broń i w dniu powrotu do Genewy, złapałam książkę przed samym odlotem. Miałam trzy powody. Panią Katarzynę Miller, która jest autorką, uwielbiam. Za dystans, za szczerość, za mądrość, za humor, za całą gamę jej własnych przeżyć, których nie kryje, a które sama  ze sobą przerobiła i dlatego też, uważam, że ma wiele do przekazania i pokazania. Po drugie, każdy z nas ma mniej lub bardziej świadomy strach przed zdradą, chciałby jej uniknąć, a jeśli się zdarzyła - przekreślić i wymazać z pamięci. Jest więc to temat bolesny, unikany, ale jakże życiowy i ważny! Po trzecie - chciałam wiedzieć za co te kwiaty?
Kochane Kobiety (Mężczyźni także, choć autorka kieruje się do Pań zwłaszcza), nie chcę Wam tej wspaniałej i mądrej lektury streszczać ani opowiadać. Od pierwszej do ostatniej strony uczestniczymy w nauce, w której każde zdanie, każda linijka i każdy rozdział to ważna lekcja. Ja czytałam ją z wypiekami na twarzy i z flamastrem do zaznaczania w ręku. Bo dowiedziałam się, że zdrada nie dotyczy tylko par, narzeczonych, małżeństw. Ponieważ ta książka to nie tylko pocieszenie i porady wokół zdrady właśnie, ale przede wszystkim 237 stron o nas - dziewczynach, kobietach, matkach, żonach i kochankach - o naszej sile, mądrości, wierze w siebie, pracy nad sobą, działaniu i poznawaniu własnego ja. Czyli o czymś, czemu zawsze będę kibicować!

0 komentarze:

Prześlij komentarz