poniedziałek, 5 marca 2012

7 rzeczy weekendowych

Geneva odżyła w wiosennym słońcu
Od poniedziałku temperatury wróciły już do marcowej normy, ale w weekend mieliśmy prawdziwą wiosnę, plus osiemnaście na termometrze i wielogodzinne spacery bez kurtek. Kawiarniane ogródki pękały w szwach, przed budkami z lodami wiły się kolejki a w powietrzu panowała prawdziwie radosna atmosfera. Udało mi się dotrzeć na sobotnią jogę, a po niej zjeść typowo francuskie śniadanie (kawa+croissant) nad jeziorem, wystawiając twarz do słońca i grzejąc się w jego promieniach. Poznaliśmy też cudny park w Hermance, gdzie Viktor z przyjaciółmi szalał do upadłego. Przez te dwa wolne dni, dzięki wspaniałej pogodzie naładowaliśmy baterie na cały nadchodzący tydzień i brakuje nam tylko dodatkowych dziesięciu kresek na termometrze. Przyjemności na najbliższe siedem dni Drodzy!

Odpowiedź Narzeczonego na moje niedzielne "kochanie, dziś Ty gotujesz"
Dzięki Subtle Tanning Lotion moja skóra ciut mniej tęskni za latem
Taca na owoce w kształcie włoskiego Piazza w Torino
Urokliwe uliczki w Hermance
Skórzane wstawki do wiosennych ubrań - aktent idealny
Viktor podczas poważnego logistycznego planowania - który kamień ma wylądować w wodzie następny

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz