poniedziałek, 19 marca 2012

7 rzeczy weekendowych

Obłędny widok z restauracji podczas nedzielnego brunchu

Poniedziałek przywitał mnie niebem zasnutym ciężkimi chmurami, chłodem i brakiem internetu. Tak się też zresztą czułam dziś przez cały dzień - deszczowo. Z letargu wyrwały mnie tylko zajęcia jogi, bez której powoli nie wyobrażam sobie życia (dzięki Magdusia!). Weekend minął w podobnym tonie - leniwym, sennym i trochę poza rzeczywistością. Dobrą energię wniósł nasz niedzielny brunch, na który zresztą czekałam calutki tydzień, ale o tym jutro. Wiem, że w Warszawie wiosna już puka do okien promieniami słońca, co wzmaga we mnie tęsknotę - wiosnę w Warszawie zawsze kochałam najbardziej! Cieszcie się słońcem, wygrzewajcie, rozsmakowywujcie w kawie pitej w pierwszych wiosennych ogródkach i  delektujcie każdym dniem tego tygodnia!

Rzeżucha - nowe życie w domu, wiosna i dużo witamin
Do małej czarnej i nie tylko. Pokochałam je od pierwszego wejrzenia - botki Givenchy
Moja ostatnia wieczorna obsesja - herbata karmelowa z mlekiem 
Piękne żeliwne latarnie wzdłuż promenady nad Lac Leman
Pewnie minie jeszcze trochę czasu, zanim w mojej szafie pojawi się prawdziwy Birkin, ale takie zastępstwo z przymrużeniem oka w zupełności mi na razie wystarczy. Banane Taipei
Santé

3 komentarze:

  1. To ja dziś wypiję za Ciebie dziś tę kawę;) I zjem sushi:) Właśnie po zajęciach jogi;)

    Pozdr, AF

    OdpowiedzUsuń na zawsze
  2. Zadanie zostało wykonane;)

    Pozdr, AF

    OdpowiedzUsuń na zawsze