wtorek, 8 maja 2012

7 rzeczy weekendowych (with delay)

Usilnie próbowałam zrobić zakazane zdjęcia, niestety bez skutku. Oto brama do raju - cudownie piękna, burleskowo-cyrkowa, pełna blichtru i blasku, elegancka a jednocześnie parysko-swojska wystawa Christiana Louboutin w londyńskim Design Museum


Od kilku już lat, raz do roku wybieramy się z Martą na siostrzaną wycieczkę. Kilka dni, tylko my dwie, wspólnie przygotowany plan wyjazdu = czas absolutnie idealny. Mamy tak podobne zainteresowania, poczucie humoru a nawet kondycję do zwiedzania, że zgrywamy się w stu procentach. W tym roku wybrałyśmy Londyn, głównie z powodu wystawy Louboutina na jego 20-lecie pracy, ale nęciły nas też Londyńskie teatry, kilka innych muzeów, Madame Toussaud's, brytyjskie piwo i Portobello Market, który uwielbiam! Te cztery dni były tak wspaniałe, spójne i przyjemne, że wciąż jeszcze mam pod powiekami obrazy naszych przygód, twarze przypadkowo poznanych osób, dzięki kótrym ten wyjazd nabrał kolorów i wciąż czuję smak potraw, które to, starannie dobierane, lądowały na naszych talerzach. Kochani, przez następnych kilka dni oprowadze Was po naszym Londynie, który mimo tego, iż pomieszkiwałam w nim przez kilka lat, wciąż mnie zaskakuje i zachwyca. Miasto, które żyje pełnią życia, bardzo niewiele śpi i naprawdę świetnie się bawi. Bardzo dobrego tygodnia dla Was. CHEERIO  :-)

Zapowiedź tego, co czekało nas dalej
Ms. Moustache
Londyńskie uliczki
Magiczny żyrandol w V&A Museum
Lody w teatrze w trakcie sztuki? A może piwo lub wino? Duży luz na podczas londyńskich przedstawień potrafi je bardzo umilić :-)
LOVE!


0 komentarze:

Prześlij komentarz