czwartek, 10 maja 2012

Chleb, chlebek, chlebeczek...

Witam po przerwie:) Majówka zorganizowała mi niespodziewany urlop od internetu co zaskutkowało ciszą na łączach, ale wracam już z fajnymi przepisami i pysznościami.
Dziś o chlebie, domowym, szybkim i niezwykle pysznym.
Chleb, mimo szeroko głoszonych negatywów, stanowi jeden z moich ulubionych elementów jedzeniowych. Do dziś wspominam całkiem niespodziewaną kolację na tarasie, kiedy wraz z Dorocią zjadłyśmy cały krzaczek bazylii, w towarzystwie mozarelli, pomidorów, oliwy oraz chleba z rodzynkami i orzechami włoskimi z Charlotte.
Generalnie z chlebem u nas, mam wrażenie jest marnie. Paskudny, odświeżany, krojony, w foliowej torbie omijam szerokim łukiem. W Warszawie, moim zdaniem, na ten moment najlepszą piekarnią z absolutnie genialnym pieczywem jest Galeria Wypieków. Szeroki wybór, dużo punktów sprzedaży, Panie które zawsze doradzą...nie bez powodu w sobotę trzeba zarezerwować sobie ok 30 minut na stanie w kolejce:)
Ale nie o tym, ja o swoim chlebie chciałabym dziś.
Jak zwykle inspiracja, tym razem moja siostra która złapała kulinarny flow i w weekend rozpoczęła produkcję dóbr wszelakich, między innym chleba właśnie.
Kiedy już doczekałam się przepisu, jak się okazało z kuchni, rozpoczęłam swoją twórczość i tak oto wyszło mi to rumiane cudo, które znikło w ciągu jednego wieczora, kiedy to mimo chodem podgryzaliśmy po kawałeczku.
Wariacji na jego temat może być mnóstwo. Spędziłam jeden wieczór na wymyślaniu dodatków...co by tam można było do niego wrzucić.

Składniki:
  • 50 dag mąki szymanowskiej,
  • 2 łyżeczki soli,
  • 3 dag świeżysz drożdży,
  • 1,5 szklanki ciepłej wody,
  • 1 łyżeczka cukru,
  • 4 łyżki oliwy,
  • 3-4 gałązki rozmarynu,
  • 10 dag czarnych oliwek bez pestek,
  • 1-2 łyżeczki grubej soli morskiej.
 W wersji I dodałam:
czerwoną cebulę, (średniej wielkości)
suszone pomidory, (5 sztuk)
czarne oliwki,

Przesiewamy mąkę z solą. Drożdże rozprowadzamy w ciepłej wodzie do której dosypujemy cukier. Wlewamy do mąki, do której dodatkowo dodajemy połowę oliwy i wyrabiamy ciasto. Przykrywamy ściereczką i odstawiamy w ciepłe miejsce bez przeciągów, czekamy aż ciasto podwoi swoją objętość (ja takie ciasto zawsze stawiam w tuż przy piekarniku, który włączam aby się nagrzewał)
Piec rozgrzewamy do 220st. Pod blachę na której będziemy piec chleb wstawiamy naczynie żaroodporne z wodą..uwaga przy otwieraniu potem nagrzanego pieca, para bucha prosto z brzucha!!
Szykujemy dodatki, oliwki kroimy w cienkie talarki, rozmaryn rozdrabniamy, pomidory kroimy w cienkie paski, a cebulę w dość grubą kostkę.
Część oliwek mieszamy w oddzielnej miseczce z solą i rozmarynem, będą do posypania wierzchu.
Gdy ciasto wyrośnie, wsypujemy do niego składniki i dokładnie mieszamy żeby się równomiernie rozłożyły.
Blachę wykładamy papierem do pieczenia albo smarujemy oliwą (ja wolę przypieczony spód nasączony oliwą, więc wybieram ten drugi wariant)
Ciasto układamy w miarę zgrabny, owalny placek, posypujemy oliwkami (tymi z oddzielnej miseczki),
skrapiamy resztą oliwy i wstawiamy do pieca na 25-30 minut, najlepiej na 2 poziomie od dołu aby góra zbytnio się nie przypaliła.

w wersji II:
cebula biała,
papryczka chilli,
starty parmezan,
suszone pomidory,
czarne oliwki
 
Kromka takiego chleba z masłem czosnkowym albo ziołowym twarożkiem..uwierzcie mi!! jest grzechu WARTA



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz