poniedziałek, 25 czerwca 2012

7 rzeczy weekendowych

Porozstawiane po całym mieście pianina, w tym np. przy przystanku autobusowym czy jak tu - nad jeziorem, z napisem 'Zagraj na mnie, jestem Twój' w ramach akcji Street Pianos, która co roku zmienia miejsca. I mój zasłuchany Viktor, który kocha muzykę. 
To był jeden z najlepszych genewskich weekendów od kiedy tu jestem. Cudowne towarzystwo Mamy i jej (a w zasadzie naszej) przyjaciółki Gosi, festiwal muzyczny i porozstawiane po całym mieście białe namioty, kolorowe lampiony, jedzenie i picie z całego świata a do tego piękna muzyka, śniadania w parku, wielogodzinne spacery, także te do białego rana z przerwą na kieliszek wina w jednej z bajecznie klimatycznych kafejek, pyszne jedzenie (w tym jagnięcina Jamiego, którą zamierzam się z Wami niedługo podzielić). Uwielbiam mieć gości, dopieszczać ich, gotować dla nich i pokazywać im wszystkie cudowne miejsca w tym mieście, które kocham całym sercem! Dobrego tygodnia kochani!

Warzywka, francuski reblochon, miód lawendowy, polskie kabanosy i jajka na twardo z majonezem (obowiązkowo Omega 3.6 Winiary dostarczany zawsze z polski przez przyjezdnych), napój ryżowy, gotowana kawa turecka, foie gras i inne smakołyki = nasze piknikowe śniadanie w parku
Broszka pająk vintage, znaleziona na flea market na tle ukochanej bluzki, czyli dwie miłości od pierwszeko wejrzenia w jednym
Makaron z TEGO przepisu Tyny w wersji de luxe, do którego utarłam jeszcze czarną truflę i doprawiłam solą truflową. Brakowało mi Malmy! jako wyraz żałoby na jej brakiem podałam więc czarny makaron
Genewa tętniąca życiem do białego rana w rytmach muzyki z całego świata
Jestem bardzo sentymentalna, a takie rustykalne klimaty to absolutnie coś, co mnie kręci!
Le Pont-Vieux w uroczym Hermance

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz