poniedziałek, 30 lipca 2012

14 rzeczy weekendowych

Zachód słońca na wyspie Cres
Zeszły tydzień był absolutnie szalony i pełen przygód. Wyruszyliśmy z Narzeczonym na kilkudniową wyprawę motorową, bez planu, spontanicznie wybierając miejsca, które chcemy zobaczyć i w których chcemy się zatrzymać. Odkrywaliśmy nieznane nam dotąd zakątki pięknej i absolutnie pysznej Chorwacji, bez komputerów, z mapą i dobrą książką w ręku. Dla tych, którzy planują wyprawę w te rejony, będzie to pomocny tydzień, bywaliśmy bowiem w wielu wspaniałych miejscach i zajadaliśmy się w restauracjach, o których opowiem Wam w ciągu najbliższych dni. Po tylu latach eksplorowania chorwackich atrakcji, ten kraj wciąż zaskakuje mnie i zachwyca, a odkąd poznałam język mojego ukochanego, mogę w pełni korzystać z jego uroków, zagłębiając się do samego epicentrum tętniącej, bałkańskiej energii. Polecam. Uživajte!

Ucka z widokiem na Istrię
Najbardziej adekwatna koszulka na ten wyjazd - Steve McQueen - Passion for speed. Uwielbiam ją, dziękuję Sylwuniu.
Narzeczony w uniformie a'la bohater kreskówki
Lubenice
Troszkę koronki z widokiem na Lubenice
Plaża w, a w zasadzie pod Lubenice...
...o zmierzchu bezludna
Trampki, które okazały się zbawieniem podczas wspinaczki górskiej
Kamieniste plaże = idealny masaż dla stóp
Sveti Jakov; Malvezija, jedno z moich ukochanych chorwackich win. Świeży, wyrazisty smak.
Rybna zupa z rybną tempurą w Le Mandrać, który jest obowiązkowym punktem naszej corocznej wizyty. 
Urocze zaułki Rovinja
Koszulko-tunika, która w zależności od potrzeby spełnia każdą wakacyjną funkcję ubraniową

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz