środa, 18 lipca 2012

Calypso Sunset

Top Sandro Calypso, szorty Sandro, szal Zara, buty Patrizia Pepe (też TU), torba Prada, okulary Massada
Mam najprawdziwsze wakacje! Zamiast walczyć z teściami, którzy Wiele rzeczy lubią robić z Viktorem po swojemu, zamiast nerwów i nadzoru, w tym roku odpuściłam wszystko. Tak też mój syn bawi się na plaży całymi dniami ze zgrają fajnych dzieciaków, doglądany, karmiony i bezpieczny, a ja w zupełnie przeciwnym krańcu zatoki, na małej plaży, zdala od zgiełku, z książką, kąpielą kiedy tylko najdzie mnie ochota, bez obowiązków, pośpiechu, potrzeby dbania o innych, niż ja sama. Błogie wylegiwanie się na słońcu, świeżutkie owoce morza w małej miejscowej tawernie i kieliszek wina. Doprawdy nie wiem, co mnie podkusiło, że przez ostatnie dwa sezony letnie chciałam być taką dobrą mamą, zamiast mieć wakacje własnie! Niewątpliwie nadrabiam to teraz, Viktora widując tylko przelotem rano. Wieczorem ruszamy z Narzeczonym na kolacje, spotkania czy spacery, sami. I jakimś cudem wszyscy są szczęśliwi. Za dziećmi też dobrze jest się wytęsknić i pozwolić im zbudować własny świat z dziadkami, ten z za duża ilością czekolady, dokarmianiem na każdym kroku i dzienną porcją lodów liczoną w kilogramach. Szczególnie raz na jakiś czas, na rzecz czasu dla SIEBIE. 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz