piątek, 1 marca 2013

Chorwacja - półwysep istryjski


                                         Dzisiejszy post jest trochę inny od poprzednich. Chciałbym trochę opowiedzieć o miejscu, które ledwo co poznałem ale z tego co widziałem to wiem, że trzeba będzie się tam wybrać na trochę dłużej w celu głębszego rozeznania bo warto. Znalazłem się tam przez przypadek, gospodyni tego blogu koniecznie się uparła, żeby ktoś zchrzanił jej ślubne zdjęcia, a więc zgodziłem się, pojechałem...no i udało się. Niecałe cztery dni i  nie za wiele czasu (nawet nie wiecie ile sie trzeba nakombinować, żeby nabroić) nie pozwoliły mi na głębsze poznanie okolic. I gdzie w końcu byłem? Półwysep Istryjski, największy półwysep na Adriatyku, którego większa część przynależy do Chorwacji, trochę do Sąowacji i maleńka część a w zasadzie tylko jedno miasto, Muggia, do Włoch. Podział ten ustalono po zakończeniu II Wojny Światowej. Poprzednio półwysep należał do Włoch. Pomimo, że Pula z prawie 60-ma tysiącami mieszkańców jest największym miastem półwyspu, to jednak Rovinj jest uważane i słusznie za najładniejsze miasto tego regionu. 
Rovinj

                                           Zaledwie 15-to tysięczny port rybacki jest prawdziwą perełką i jest uznawany za jedną z największych atrakcji turystycznych Chorwacji a to coś znaczy w kraju, który słynie z wielu pięknych miejsc takich jak wybrzeża Dalmacji czy słynny Dubrownik. Już na pierwszy rzut oka widać, że jesteśmy w cudownym miejscu. Z daleka wygląda jak średniowieczne miasto i w miarę zbliżania się do miasta wrażenie to potwierdza się w pełni. Położone na wzgórzu, wąskie i kręte uliczki prowadzą nas na jego szczyt, gdzie znajduje się katedra św.Eufemii z olbrzmią ponad 60-cio metrową dzwonnicą, która wydaje się być zarazem strażnikiem jak i świadkiem wszystkiego co się dzieje w mieście. 
Katedra św. Eufemii dominuje nad miastem

rybołóstwo jest jednym z głównych źródeł dochodu

piękne zachody słońca

miasto niczym średniowieczne

                                            Liczne bary, knajpki i restauracje oferuja szeroka gamę smacznych potraw, z których należałoby wyróżnić dania rybne i wszelkiego rodzaju owoce morza (mój faworyt – kalamary i ostrygi, uwaga, te ostanie muszą być bardzo swieże) a wszystko to towarzystwie malwazji, miejscowego lekkosłodkiego wina, przywoitej jakości, które świetnie pasuje do tych właśnie dań. . Miłym zaskoczeniem było spotkanie bardzo wielu ludzi (przede wszystkim młodych) władających angielskim ale także innymi językami. Włoski również jest bardzo rozpowszechniony z racji położenia geograficznego jak i z byłej przynależności do tego kraju. 
bardzo smaczne dania

pyszne ostrygi

malwazja, świetnie pasuje do miejscowych dań

                                             Wzdłuż wybrzeża rozsianych jest wiele niewielkich, bardzo malowniczych (ze względu na skaliste ukształtowanie terenu) miejscowści. W jednej z nich, Volosko, miałem okazję zatrzymać się na dwie noce i moge to miasto tylko pochwalić, a szczególnie znakomitą lokalną gastronomię. 
dużo przytulnych zatoczek, plaże w większości kamienieste

Volosko

port jachtowy w Volosko

można popłynąć na wycieczkę po wzbrzeżu

z takim sprzętem nic dziwnego że jest czysto...

centrum Rijeki

                                              Warto również odwiedzić Rijekę, która jest jak gdyby bramą wjazdową na półwysep istryjski. 160-cio tysięczne miasto jest najważniejszym portem handlowym Chorwacji i jak to bywa z portowymi miastami, bardzo prosperującym (gdyby tak nie było to Zara nie miałaby tam sklepu). 

Reasumując: bardzo czysto, sympatyczni mieszkańcy, hotele a szczególnie restauracje na bardzo dobrym poziomie. O miejskim transporcie nie mogę za wiele powiedzieć ponieważ z niego nie korzystałem, chociaż telefonicznie zamówiliśmy taksówkę i ... do dzisiaj na nią czekamy. Ceny są rozsądne z czego trzeba szybko skorzystać ponieważ już niedługo Chorwacja wprowadzi euro a wiadomo co za tym idzie. Krajobrazowo Istria jest piekna a na dodatek posiada klimat śródziemnomorski – piękne lato i ciepła zima. Trzeba będzie tam wrócić.

P.S.
          A to tak gwoli potowierdzenia, że "chrzaniłem" zdjęcia ślubne...
..w drodze do...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz