piątek, 29 marca 2013

Szawszawen - niebieska perła Maroka

Antibiotic wiktionary of or relating to antibiotics.
                                        Szafszawen, 40 tysięczne założone w 1471 roku leży w północno – wschodniej części Maroka u podnóża gór Rifu, niedaleko bardziej znanego miasta Tetuan. Jest położone w niewielkiej dolinie i jego najstarsza część wspina sie po zboczach góry, na której szczycie znajduje się źródło rzeki Ras al Ma. Nowa część miasta rozciąga się wzdłuż doliny. 


Szawszawen

stara część miasta jest położona na zboczu wzgórza

                                         Najciekawsza i najładniejsza jest jednak jego stara dzielnica. Tu znajduje się główny plac miasta – Uta al-Hammam, na którym stoją twierdza i meczet z wieża o ośmiokątnej podstawie. Uznawane było przez setki lat jako ”święte miasto”, do którego przyjezdni mieli wstęp zabroniony. Fakt ten uległ zmianie po utworzeniu protektoratu na podstawie konferencji w Algeciras w 1906 roku i wkroczeniu wojsk hiszpańskich. Ze względu na to, że dużą ilość mieszkańców stanowili żydzi Serafidowie wypędzeni wcześniej z Hiszpanii oraz późniejszego wieloletniego pobytu wojsk tego kraju w tym regionie,  z większością ludzi  można się w miarę dobrze porozumieć w języku Cervantesa a można też spotkać ludzi, którzy świetnie nim władają. Miasto żyje głównie z turystyki, która na szczęście jak dotąd nie jest masową, co sprawia że pobyt w nim staje się prawdziwą przyjemnością. Wszystko znajduje się pod ręką i wszędzie można dotrzeć pieszo. Trzeba mieć jednak na względzie, że będąc położone na zboczu wzgórza, znaleźć jakiś płaski kawałek drogi czy chodnika w jego starej części jest prawie niemożliwe. 

niełatwo jest znaleźć płaski kawałek drogi

jak nie pod górkę...

... to po schodkach

                                         Ma to jednak swoją zaletę – spacer uliczkami miasta po sytym obiedzie czy kolacji w jednej z licznych restauracji, pozwoli nam na natychmiastowe zgubienie zbędnych kalorii. W Szafszawen życie toczy się praktycznie na ulicach. Mnóstwo sklepów i straganów z wszelkiego rodzaju produktami i przedmiotami miejscowych rękodzielników jest otwartych do późnych godzin nocnych – do ostatniego klienta. Warto tu przy okazji podkreśliść całkowite poczucie bezpieczeństwa bez względu na porę dnia czy nocy. Nie spotyka się tu również tak wszechobecnego w Maroku nagabywania do kupna. 

jagnięcina tagine

swieżutki chleb

marokańskie figi i daktyle - jedne z najlepszych

miasto "żyje" na ulicach

nie ma pośpiechu

mieszkanie służy zarazem za sklep

sprzedawcy nie nagabują

większość artykułów to wyroby miejscowych rękodzielników

                                         Na szczęście targowanie się przy zakupach jest czymś normalnym a nawet wskazanym. I najałdniejszy aspekt starego miasta – całe jest pomalowane na niebiesko, na piękny, tak zwany „niebieski kolor z Szafszawen”. Tu należałoby dodać, że jest sporo ładnych zakątków ale tak naprawdę to nie to, że jest ich sporo - cała stara część miasta jest cudowna i  niezwykle malownicza. Dla amatorów fotografii i malarzy wszelkiego pokroju i techniki jest to prawdziwa kopalnia inspiracji i możliwości. Architektura, kolorystyka, ulice wspinające się w górę czy spadające w dół, światło, pełne kolorów sklepy i stragany a także uśmiechnięci i życzliwi mieszkańcy sprawiają, że Szafszawen jest naprawdę opcją wartą wzięcia pod uwagę na planowany wzjazd. Jeśli do tego dodamy przytulne niewielkie hoteliki ze wszystkimi wygodami, smaczną kuchnię i ceny, kóre są dostępne dla każdego, przyjeżdżając tutaj obstawiamy na wygranego konia. 

jedna z niewielu "prawie" płaskich uliczek

dominuje typowy niebieski kolor z Szawszawen...

...ale reszta też jest kolorowa

jeden z malowniczych zakątków

wnętrze jednego z hoteli

nowe konstrukcje zachowują typowo marokański charakter

która panna młoda nie chciałaby takim pojechać do ślubu

meczet zwany "hiszpańskim"

otwarte drzwi wydają się zapraszać do środka

wejście do domu

można spotkać wiele kotów na ulicy, ten wydawał się rządzić w swoim rewirze

co krok można spotkać takie zakątki

dla malarzy -  prawdziwy raj

ten pan jest przewodnikem, mówi niezkazitelnym hiszpańskim

 pójść „niebieską ulicą”...jesteście zagubieni


Reasumując: jeśli chcecie spędzić 2-3 dni w miejscu innym od reszty, spokojnym, bardzo ładnym, w dodatku tanim i bezpiecznym  - Szafszawen takim jest. Uważajcie jednak – jeśli zapytacie kogoś o jakieś konkretne miejsce i powie Wam żebyście poszli „niebieską ulicą”...jesteście zagubieni. 
                                       

1 komentarz:

  1. Błękit robi wrażenie. W niedalekiej przyszłości pewnie wybiorę się do Maroka i właśnie nagabywania najbardziej się obawiam, bo bardzo mnie to irytuje. Masz jakieś sposoby na opędzenie się od naciągaczy?

    OdpowiedzUsuń