piątek, 15 lutego 2013

Kambodża - niezwykłe jezioro Tonle Sap


                                        Największe jezioro Kambodży jest położone w centrum kraju, w zachodniej części Niziny Kambodżańskiej. Jego powierzchnia 2600km² może dojść do prawie 25 tysięcy w czasie pory deszczowej. Stanowi ono największy zbiornik słodkiej wody na Półwyspie Indochińskim. Nazwa jeziora w języku khmerów (Tonle Sap) znaczy właśnie to “ jezioro słodkiej wody”. Wielokrotnie jest też nazywane w językach zachodnich ” Wielkim Jeziorem”. Jest częścią największego systemu hydrograficznego w południowo-wschodniej Azji, który zostal uznany w 1997r. Przez Unesco jako Rezerwa Biosfery. Liczne rzeki, strumienie i potoki będące zarazem ważnymi dorgami transportowymi w tej części kraju, zasilają jezioro. Jednocześnie jezioro Tonle Sap jest źródłem rzeki o tej samej nazwie, płynącej na południowy wschód, która z kolei łaczy się z poteżnym Mekongiem w stolicy kraju Phnom Penh. Warto dodać, że cały ten system rzek i jezioro jest niezwzkle ważnym źródłem połowu ryb a jego żyzne przybrzeża są idealne do uprawy ryżu. Tonle Sap jest też nierozłącznie związane z niesamowitym kompleksem Angkor, położonym na północno zachodnim krańcu jeziora, niedaleko miasta Siem Reap. W okresie pory suchej jezioro znacznie zmniejsza swoją powierzchnię i jego glebokość przekracza niewiele ponad metr. W okresie deszczowym występuje tu jedyny obok Nilu fenomen natury: rzeki Sap i Mekong zmieniaja swój kierunek biegu i ich wody wpadaja do jeziora. Spowodowane jest to niezwykłą obfitością opadów, które zaczynają się w czerwcu i kończą w grudniu. Powierzchnia zbiornika wodnego powiększa się 10-cio krotnie. Okoliczne lasy i tereny zostają zatopione i pozostaja takimi aż do nadejścia pory suchej. Cały ten cykl powoduje, że jezioro jest niezwykle bogate w ryby a okoliczne tereny są niezwykle żyzne. Wiekszość ludzi mieszka w pływających domach i utrzymuje się z rybołóstwa

jezioro Tonle Sap

tak wygląda przeciętny dom 

                                         Woda z jeziora jest używana do wszystkiego, zarówno do picia jak i do mycia, prania czy higieny osobistej. Wszystkie domy posiadaja generatory elektryczne i rzadko który nie posiada anteny satelitarnej. Mieszkańcy znajdują na jeziorze wszystkie najpotrzebniejsze do życia rzeczy. Jest szkoła, przychodnia lekarska, sa sklepy, warsztaty mechaniczne, jest kosciół, są restauracje, są pływające uprawy warzyw i owoców a nawet hodowle zwierząt. 

jest szkoła...

...jest też i kościół

pływająca restauracja

hodowla świń

                                       Ruch na jeziorze jest ogromny. Wszyscy pracują, wszyscy coś robią, od najmłodszych do najstarszych. Dzieci sprzedają wszelkiego rodzaju przedmioty; pocztówki, wyroby artystyczne, napoje, wyroby tekstylne, pozują do zdjeć z wężami okręconymi naokoło szyji niczym gigantyczne korale, chociaż musze przyznać, że to były najleniwsze węże jakie w życiu widziałem, bo nawet do zdjęcia nie podnosiły glowy. Wszystko to robione z niesamowitą zręcznością, przeskakując w ruchu z łodzi do łodzi bez żadnego widocznego wysiłku. 

po sąsiedzku

dzieci są przyzwyczajone od najmłodszych lat do życia na jeziorze

w "pogoni" za turystami

pozując do zdjęcia

                                       Mieszkańcy wygladają na raczej zadowolonych chociaż na nasze standarty byliby napewno zakwalifikowani jako niezmiernie biedni. Nie widać braków ani w wyżywieniu ani w zaopatrzeniu. Zwyczajnie wystarcza im to co mają. A ponieważ klimat jest sprzyjający jeśli chodzi o temperatury to również niepotrzebne są im jakieś wieksze budowle – wystarcza tylko zadaszenie. Pełno jest wszelkiego rodzaju “jednostek pływających” od dużych łodzi motorowych do... miednicy, która też służy jako łódka. Wszystko co pływa jest używane jako środek transporu. Ruch na jeziorze, pomimo że wyglada na chaotyczny ma swój regulamin i w najruchliwszych miejscach ma swoje oznakowania, które sa respektowane. Zostawiam Was ze zdjęciami z tego niezwykłego miejsca.

jak widać ruch jest duży

prawie jak Don Kichot

"łódka" jednoosobowa

zmywanie naczyń - woda z jeziora służy do wszystkiego

my byśmy powiedzieli "dom i samochód"

w niektórych miejscach sa oznakowania ruchu

w drodze do szkoły

Reasumując: Bardzo ciekawe i egzotyczne doświadczenie. Bedąc w Kambodży grzechem byłoby pominąć jezioro Tonle Sap. Bardzo mało jest podobnych miejsc na świecie, może tylko jezioro Titicaca w Peru (dzisiaj to już jest raczej skansen) i jezioro Inle w Burmie, które jest bardzo podobne chociaż o wiele  mniejsze. 

piątek, 1 lutego 2013

Kambodża - w stolicy Phonm Penh


                                         Oficjalnie zwany Królestwem Kambodży kraj ten, z ponad 15 milionami mieszkańców, jest położony na południowej części Półwyspu Indochińskiego w południowo – wschodniej części Azji. Graniczy z Tajlandią, Laosem i Wietnamem a jego topografia jest zdominowana przez jedną z największych rzek Azji – Mekong, będącą zarazem jednym z ważniejszych  źródeł połowu ryb a także drogą używaną do przewozu pasażerów i towarów. Stolicą kraju jest miasto Phnom Penh. 
Mekong
rybacy na rzece Mekong
komisariat policji
większość ludzi  jest wyznania buddyjskiego                                          
                                                Zwane w przeszłości “Perłą Azji”, miasto było uważane jako jedno z najwspanialszych w Indochinach. Zbudowane zostało przez francuzów, którzy od połowy XIXw. aż do ogłoszenia niepodleglości w 1953r. byli potęgą kolonialną w tej części świata. Położone w południowej części kraju nad brzegiem Mekongu, jest zamieszkane przez ponad 2 miliony ludzi będąc największym, najludniejszym i najbogatszym miastem Kambodży. Państwo uwikłane w wojnę z Wietnamem dostało się pod barbażyński reżim komunistyczny Czerwonych Khmerów, krwawego dyktatora Pol Pota w kwietniu 1975 roku. Ludobójczy pogrom trwał 4 lata i w tym czasie wymordowano 25% ludności kraju. Ogrom i okrucieństwo barbażyńców można obejrzeć w Muzeum Ludobójstwa ”Tuol Sleng S21”, budynek stanowąacy niegdyś część uniwerstetu i który zamieniono w więzienie, miejsce tortur i eksterminacji przez jeden z najkrwawszych reżimów w historii ludzkości. Muszę przyznać, że wizyta jest wstrząsajaca. Daje wiele przemyśleń nad kondycją człowieka i na jego całkowitym braku skrupułów i pogardą dla życia ludzkiego, a wszystko to w imię chorej ideologii, wymyślonej przez najbardziej szaleńcze mózgi. 
niegdyś uniwersytet, zamieniony na więzienie "Tuol Sleng S21"
wstrząsający regulamin więzienia
sala tortur
terror był tak wielki, ze sale pokoiki wiezniow nie potrzebowaly ani drzwi ani sufitu
                                           Kambodża jest dla turystów prawdziwym rarytasem, czymś zupełnie innym od powszechnie zwiedzanych standardów. Niezmiernie sympatyczni i otwarci mieszkańcy są bardzo dumni ze swoich korzeni, historii i kultury. Stolica na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie niezwykle chaotycznej, ale szybko można zauważyć, że w jakiś niewiadomy sposób wszystko działa. Nieustanny, ogromny ruch na ulicach, sklepy, uliczne restauracje, kramiki wszelkiego rodzaju, warsztaty, biura są tu otwarte od wczesnego rana do bardzo późnej nocy. Abolutnie wszyscy coś robią. Sprzedają, kupują, reperują, czyszczą, montują, przywożą, odwożą, cały czas coś się dzieje. Z racji nieistniejącego transportu publicznego wszyscy przemieszczają sie taksówkami, motorami, słynnymi “tuk-tuk” (moto-taxi), mikrobusami lub promami i łodziami po rzece Mekong. Duża grupa wietnamczyków mieszka na rzece w niewielkich lodziach. 
"1001" drobiazgów
wszyscy coś robią...
...i wszystko jakoś działa
na bazarze...
...u rzeźnika...
...i w restauracji
motor jest głównym środkiem lokomocji
"mieszkania nad rzeką"
niektóre są całkiem spore
są całe osiedla
                                           Głównymi atrakcjami dla przyjezdnych są: Pałac Królewski ze Srebrną Pagodą,  świątynia Szmaragdowego Buddy, Muzem Narodowe,  swiątynia Wat Phnom usytuowana na wzgórzu z pięknym widokiem na miasto, Pomnik Niepodległości, olbrzymi i bardzo kolorowy bazar z setkami straganów i Pshar Thom Thmei – bazar rękodzieła artystycznego. Warto też odwiedzić piękny hotel Le Royal, pamiętający czasy świetności kolonialnej, wybrać się na przejażdżkę po rzece Mekong i oczywiście odwiedzić najładniejszą część miasta – Sisowath Quay, to piękny boulevard ciągnący się wzdłuż rzeki, usiany barami, restauracjami, knajpkami, straganami z pamiątkami i dyskotekami. To tu wciąż jeszcze można spotkać dekadenckich europejczków, popijajacych koktajle i palących cygara dokładnie tak, jak na filmach z lat 50-tych i 60-tych. Tu jednak trzeba zwracać uwagę na osobiste przynależności, ponieważ sporo jest małych złodziejaszków, w większości nieletnich, czekających na okazję. 
Pałac Królewski
Pałac Królewski
Pałac Królewski
Sisowath Quay
Muzeum Narodowe
                                           Na nasze kieszenie miasto nie jest drogie, co nie znaczy że nie trzeba się targować prawie wszędzie, bo, jak to bywa w tych krajach. wszyscy starają się wykorzystać przyjezdnego. Należy też mieć na uwadze. żeby przy wymianie pieniędzy być w posiadaniu banknotów w niezkazitelnym stanie. jako że najmniejsza plamka, znaczek czy rozdarcie powoduje praktycznie niemożliwą jego wymianę. Jeśli są to dolary amerykańskie (najchętniej wymieniane) to muszą one być wydrukowane po 2004 roku. Starsze są również prawie niewymienialne. Dwa, trzy dni są wystarczające do zwiedzenia i obejrzenia najważniejszych miejsc. Zostawiam Wam kilka zdjęć z Phnom Penh, które jest warte wizyty bedąc jednocześnie obowiązkowym punktem startowym do zwiedzenia reszty kraju. 


Reasumując: inne, pełne życia miasto, które powoli zaczyna podnosić się po latach wojen i opresji. Przjaźni i życzliwi ludzie. Są pewne braki i niedociągnięcia w usługach, które przy odrobinie dobrej woli z naszej strony są do wybaczenia. Można poszaleć na zakupach, jako że ceny są bardzo przystępne - przede wszystkim wyroby rękodzieła artystycznego i wszechobecne w całej Azji kopie najsłynniejszych firm na świecie, wszelkiego rodzaju artykułów. Jest bezpiecznie jeśli bedziemy uważać na nasze rzeczy (na złodziejaszków można trafić w każdym miejscu na świecie). Interesujące miejsce.